czwartek, 14 czerwca 2012

W moim Mitford. Jan Karon




Autor: Jan Karon
Tytuł: W moim Mitford
Tytuł oryginału: At home in Mitford
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce i rok wydania: Poznań 2001
Cena detaliczna: 39 zł

Książkę wypożyczyła z biblioteki moja siostra. Powiem szczerze, że oglądając okładkę i opis wydawcy byłam raczej sceptycznie nastawiona do tej pozycji. Myślałam, że to kolejna lukrowana książka skierowana do gospodyń domowych. Sięgnęłam po nią tak naprawdę ze względu na zbliżający się termin jej zwrotu. Pomyślałam, że przeczytam rozdział, a jak mi sie nie spodoba to ją odłożę. Jak się okazało "W moim Mitford" to bardzo ciepła i niosąca dużo prawd życiowych pozycja.

Głównym bohaterem jest pastor Timothy mający w małej miejscowości Mitford swoją parafię. Jak to bywa, duchowny jest pochłonięty sprawami kościoła, wiernych oraz przyjaciół zapominając całkowicie o swoich potrzebach. Jednak los postawił na jego drodze ogromnego psa, który choć początkowo wzbudzał w nim przerażenie z czasem stał się jego najlepszym towarzyszem codziennego życia. Wydawałoby się, że w tak małym mieście głównym problemem miejscowych są krety, brak towaru w sklepie lub złodziej kwiatów. Nic bardziej mylnego. Karon powołała do życia naprawdę ciekawe postacie, mimo, że są bohaterami drugo- a nawet trzecioplanowymi zapadają czytelnikowi dobrze w pamięci, wzbudzając naszą sympatię i przywiązanie. Na nudę w tej książce nie ma co liczyć. Co chwilę dzieje się coś nowego, pojawiają się kolejne ciekawe postacie i choć brak tu spektakularnych zwrotów akcji, czarnych charakterów lektura naprawdę wciąga. Dobrze, że są jeszcze książki które niosą w sobie takie pokłady ciepła, pokazują być może nierealny świat, ale jakże czasami upragniony dla wielu z nas. Ja "W moim Mitfrod" przeczytałam w dwa dni. Historia pastora Tima jest idealna dla osób które poszukują lżejszej lektury która jednocześnie niesie przesłanie. Wszak zaopiekowanie się zbuntowanym chłopcem który z czasem staje się bliski sercu, poznanie jakże uroczej sąsiadki, oraz odkrywanie, że parafianie mogą skrywać najróżniejsze doświadczenia życiowe i tajemnice jest zaproszeniem do świata gdzie każdy ma problemy, ale nie robią z tego tragedii ciesząc się z tego co przynoszą kolejne dni.

Kończąc książkę poczułam smutek, że to już koniec tej niezwykłej powieści. Jednak przeglądając Internet natrafiłam na informację, że "W moim Mitford" to dopiero pierwszy tom przygód pastora Tima. Nawet nie wiecie jaką ulgę poczułam a zarazem zaciekawienie, co mogą nieść ze sobą kolejne części. Przeczytam je na pewno, bo choć książka może wydawać się dość gruba (500 stron), czyta ją się naprawdę szybko. Poza tym, po lekturach pełnych przemocy warto czasami sięgnąć po coś lżejszego i na szczęście nie ogłupiającego. Nie dziwię się, że amerykańscy księgarze ogłosili właśnie powieść Karon książką roku. Jest tu wszystko: początek przyjaźni, rodzące się uczucie, zmagania z czasami okrutnym losem, tajemnicze kradzieże, zazdrość i być może oklepana, ale jakże podnosząca na duchu świadomość, że na zmiany w życiu nigdy nie jest za późno.


+

- sympatyczne postacie

- ciekawe wątki i tajemnice

- książka mówi o ważnych rzeczach w ciekawy sposób

- brak wulgaryzmów, z kart "sączy się" spokój

- każdy chyba kiedyś marzył, żeby zamieszkać w takim mieście


 -

- być może momentami przesłodzona, bohaterowie są bardzo życzliwi dla siebie co może zwłaszcza dla Polaków być czymś abstrakcyjnym

Moja ocena 5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf