środa, 18 lipca 2012

Ogłoszenia!

Ogłoszenia!

Jako, że wyjeżdżam do babci na jakiś czas, chciałam poinformować, że nie będę miała dostępu do internetu, dlatego nie będę czytać Waszych recenzji :( 
Obiecuję wszystko nadrobić, kiedy wrócę!

Postanowiłam obkupić się na tyle dni byczenia się, dlatego zakupiłam dziś, aż 6 książek. Recenzję wstawię zaraz po moim powrocie (mam nadzieję, że uda mi się przeczytać wszystko :p )

Oto moje zdobycze:



 
Chevy Stevens
Jak kamień w wodę


Annie, rzutka trzydziestoletnia agentka nieruchomości rok przetrzymywana przez szaleńca, wreszcie uciekła. Przerażona i pełna lęków, by wrócić do normalnego życia, musi raz jeszcze zmierzyć się ze swoim dramatem. Musi opowiedzieć wszystko terapeutce. Co naprawdę zdarzyło się w małym domku na kanadyjskim odludziu? Jak o tym zapomnieć? Czy w ogóle się da? Annie opowiada, a policja usiłuje ustalić, kim jest porywacz, nim dojdzie do kolejnej tragedii... Wstrząsające, niezwykle sugestywne.








John Marsden
Jutro. Gdy zaczęła się wojna

Kiedy Ellie wraz z szóstką przyjaciół wraca z wakacyjnej wyprawy,zastaje opustoszałe miasteczko i umierające z głodu zwierzęta. Tajemnicza armia zaatakowała ich kraj i uwięziła jego mieszkańców. Ellie i jej paczka mogą się poddać lub ukryć się w lesie. Mogą też wziąć sprawy w swoje ręce i stanąć do walki... Bohaterowie spróbują nauczyć się żyć w świecie, który nie podlega już regułom dyktowanym przez rodziców. Aby przetrwać, będą musieli nie tylko się zjednoczyć, ale też dokonywać trudnych wyborów między przyjaźnią a miłością.






Cecelia Ahern
Pamiętnik z przyszłości

 Tamara zawsze miała wszystko, czego zapragnęła. Urodzona w bogatej irlandzkiej rodzinie, wychowywała się w domu z prywatną plażą, szafą pełną markowych ubrań i własną luksusową łazienką. Gdy jej ojciec popełnia samobójstwo, życie Tamary i jej matki zmienia się na zawsze. Sprzedają wszystko, co mają, i przeprowadzają się na wieś. Pewnego dnia w wiosce pojawia się biblioteka objazdowa. Tamara znajduje w niej tajemniczą księgę oprawioną w skórę... 






Mingmei Yip
Pawilon Kwiatu Brzoskwini

Niemal stuletnia Xiang Xiang, obecnie mieszkająca w Kaliforni, opowiada prawnuczce i jej chłopakowi dzieje swego niezwykłego życia. Bohaterka, pod przybranym imieniem Drogocenna Orchidea, była jedną z najbardziej
luksusowych prostytutek w przedwojennym Szanghaju. Historia doskonale wykształconej kobiety walczącej z przeciwnościami losu, która zaznała biedy i bogactwa, upokorzeń i szczęścia. Wartka akcja, świetnie
zarysowane, egzotyczne tło dawnych Chin i współczesnej Ameryki.








Simon Mawer 
Przestrzeń za Szkłem

Przez niemal siedemdziesiąt lat rozgrywa się akcja tej opowieści o ludziach i czasach, w jakich przyszło im żyć. Są lata dwudzieste XX wieku. W nowo powstałej Czechosłowacji żydowski magnat samochodowy Viktor Landauer zleca budowę niezwykłego domu - symbolu nowoczesności.
Zamieszkuje tam z ukochaną żoną Liesel i dziećmi. Landauerowie jeszcze nie wiedza, ze wkrótce będą musieli opuścić swa posiadłość, a do "szklanego domu" Liesel powróci jako sędziwa dama. Zajmująca historia wielkiej miłości w... małżeńskim trójkącie i samego domu, zmieniającego swe przeznaczenie w rytm kolejnych burz,
wstrząsających minionym stuleciem aż po upadek komunizmu.




 
Daphne Kalotay
Rosyjska zima

 Nina Riewska była niegdyś słynną tancerką, podziwianą przez samego Stalina. Jako pierwsza z radzieckich artystów, uciekła przed laty na
Zachód. Czy faktycznie, jak uważa wielbiący ją świat, z powodów politycznych? Sędziwa gwiazda, mieszkająca w Bostonie, postanawia sprzedać na aukcji swe cenne klejnoty. Tylko one znają tajemnicę Niny, która dawno w biednej Moskwie żyła jak księżniczka i zakochała się w pewnym poecie… Miłość, zdrada, kulisy rosyjskiego baletu i rodzinny sekret na tle świetnie opisanego życia w ZSRR.

wtorek, 17 lipca 2012

Per Petterson. Przeklinam rzekę czasu



Autor: Per Petterson

Tytuł: Przeklinam rzekę czasu

Tytuł oryginału: Jeg forbanner tidens elv
Wydawnictwo:  W.A.B.

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2009

Cena detaliczna: 39,90 zł

Strony: 270

Ocena: 1/6 








Przyznam szczerze, że dotąd nie miałam do czynienia z literaturą norweską. Znane są mi jedynie skandynawskie kryminały, które uważam za jedne z najlepszych na świecie. Uznałam, że ich powieści również trzymają wysoki poziom, dlatego zachęcona opisem tej książki wypożyczyłam ją do domu. Niestety okazało się, że jest to chyba jedna z najgorszych powieści jakie przyszło mi czytać w tym roku.

Wydawnictwo bardzo zgrabnie i interesująco opisało książkę. Miała mówić o trzydziestosiedmioletnim Arvidzie, który podąża za chorą na raka matką do Danii. Znajdując się na nowo w miejscu gdzie spędził dziecięce lata nachodzą go wspomnienia swojego jakże nudnego życia. Lubię, kiedy w książce pojawiają się elementy retrospektywne, jednak w dziele pana Pettersona nie mogłam ich po prostu znieść. Główny bohater snuje swoje dywagacje na tematy przeróżne. Dowiadujemy się, że zrezygnował ze studiów ku rozpaczy matki, zamieszkał w małym mieszkanku, pracował ciężko na swoje utrzymanie, krzewiąc tym samym idee komunizmu, którymi był zafascynowany. Gdyby jeszcze te opowieści miały jakiś sens to można by przełknąć monotonny styl pisarza. Niestety, życie Arvida było i jest piekielnie nijakie. Momentami jego wspomnienia są totalnym bełkotem, nie wiedziałam o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Relacje z matką, które miały być trzonem powieści są oziębłe, rzekłabym obojętne. Matka traktuje go jak problem, nie jest zadowolona, że przyjechał za nią do Danii. Swój czas woli poświęcać w samotności, bądź rozmowie ze starym przyjacielem, z którym zresztą chciała się wymknąć, nie informując o tym syna. Można przyjąć, że jej zachowanie to, reakcja na szok jaki przeżyła po diagnozie, jednak ze wspomnień Arvida, niestety okazuje się, że nigdy nie było między nimi szczególnie dobrze. Ciężko czytało się fragmenty, kiedy ta dwójka próbowała ze sobą rozmawiać, przebywać w jednym pomieszczeniu. Toporność całej książki nabierała wtedy ogromne na sile.

O czym w ogóle jest Przeklinam rzekę czasu? Nie mam pojęcia. Jak dla mnie ta książka jest nieporozumieniem, nie mogę uwierzyć, że w 2008 roku została wybrana przez norweskich krytyków za najlepszą książkę. Miałam ogromne problemy żeby ją przeczytać, o ile początek zapowiadał się bardzo ciekawie, o tyle po kilkunastu kartkach miałam poczucie, że ktoś mnie oszukał. Nic się w niej nie dzieje, bohaterowie są do bólu nijacy, główna postać zachowuje się jak dziecko w ciele dorosłego, jego rozmyślenia tylko mnie usypiały. Może ta powieść miała pokazać, życie normalnych ludzi w pewnym momencie ich bytowania. Mam jednak wrażenie, że autorowi po prostu ta książka nie wyszła. Po prostu. Pod koniec zmuszałam się, aby ją przeczytać do końca, miałam nadzieję, że czymś mnie zaskoczy choć na ostatnich stronach. Niestety. Nic się nie wydarzyło. Mam poczucie, że zmarnowałam swój czas. Być może, ostrzeżeniem powinno być to, że na skrzydełkach, istnieją pochlebne fragmenty recenzji książki Pettersona... tylko odnoszą się one co całkiem innego wydania. Nie da się opisać tej fabuły, bo jak dla mnie jej po prostu nie było. Jak dla mnie czytelniczy koszmar.

piątek, 13 lipca 2012

Podziękowania :)

Obecnie czytam książkę 


Na razie lektura jest bardzo interesująca :)

Zauważyłam dziś, że mój blog wyświetlono już ponad 500 razy! Ogromnie się cieszę i dziękuje wszystkim tym, którzy pozostawili po sobie ślad, oraz tym, którzy pozostają anonimowi!

Dziękuje!

środa, 11 lipca 2012

Elita zabójców. Lee Child



Autor: Lee Child

Tytuł: Elita zabójców

Tytuł oryginału: Bad Luck and Trouble

Wydawnictwo: Albatros

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2008

Strony: 431

Ocena: 2+








Jakoś nie szczególnie przepadam za książkami, które mówią o byłych wojskowych, którzy muszą w pewnym momencie znów stanąć do walki z "tymi złymi".

Jack Reacher jest właśnie takim facetem. Mimo, że nie służy już swojemu krajowi, nadal ma instynkt wojownika. Nie przywiązuje się do rzeczy, ludzi. Jedynym wyjątkiem są jego współpracownicy, z którymi przez kilka lat służby zdążył się zaprzyjaźnić, mimo iż był ich dowódcą. Żyjąc z dnia na dzień, nie mając pieniędzy przy duszy, pewnego dnia odkrywa, że na jego koncie bankowym pojawiło się 1030 dolarów. Zamiast ucieszyć się jednak z tego zdarzenia, Jack dzwoni do oddziału banku by dowiedzieć się kto przesłał mu akurat tę kwotę. Wiedział doskonale, że nie jest to przypadkowa cyfra. 10 30 było kodem, który w jego grupie oznaczał wołanie o pomoc. Okazało się, że wzywa go była kompanka Frances Neagley, która jest przekonana, że ktoś próbuje wyeliminować byłych członków grupy Reachera. Kilka dni wcześniej dowiedziała się o śmierci jednego z nich. Calvin Franz został brutalnie skatowany, a następnie wyrzucony z helikoptera nad pustynią. Co gorsze, Frances mimo wielu kontaktów i możliwości nie może skontaktować się z resztą byłej grupy. Ma bardzo złe przeczucia. Jack mimo wielu obaw postanawia przystąpić do poszukiwań morderców swojego przyjaciela. Szybko okazuje się, że część grupy odzywa się do nich po jakimś czasie, część jednak ginie bez słuchu. Nie odbierają telefonów, w pracy wszyscy ich spławiają. Ginie 4 byłych najlepszych wojskowych i wszyscy zdają sobie sprawę, że nie mogli paść ofiarą byle jakiej szajki. Zaczynają szukać przyczyny dlaczego tak się stało. Grzebiąc w ich życiorysach okazuje się, że najprawdopodobniej, któryś z nich odkrył coś niebezpiecznego i wezwał na pomoc swoich byłych kompanów. Reszta z nich mieszkała za daleko, aby w szybkim czasie przedostać się do miasta, dlatego uniknęła ich losu. Jack wraz z przyjaciółmi odkrywają coraz to nowe fakty, których niestety nie umieją połączyć w całość. Mnożą się wątki, pojawiają nowe postacie, które nie do końca mówią im prawdę, ktoś cały czas ich śledzi i czeka na odpowiedni moment, aby zaatakować.

Czy Elita zabójców to dobra książka? Niekoniecznie. Początek jak dla mnie jest bardzo nudny, dopiero pod koniec zaczyna się coś naprawdę dziać. Denerwowało mnie to, że przez całą książkę, autor bombardował nas informacją jaką to niezwykłą grupę stworzył Jack. Byli najlepsi w swoim fachu, a jednak to 4 z nich dało się podejść. Zastanawiające. Przed długi czas nie zwrócili uwagi na to, że są obserwowani, że niekiedy informację spływają do nich za łatwo. Samo rozwiązanie całej zagadki, również jakoś nieszczególnie przypadło mi go gustu. Jak dla mnie czarny bohater, który przez całą książkę, zwodzi wszystkich za nos, nie powinien pod koniec przygody zachowywać się w ten sposób. Być może jestem za wymagająca, ale nie przepadam za tym, kiedy książka po prostu nie trzyma się kupy, fabuła jest miejscami niedopracowana i naciągana. 

sobota, 7 lipca 2012

Elizabeth Flock. Dogonić rozwiane marzenia


Autor: Elizabeth Flock

Tytuł: Dogonić rozwiane marzenia

Tytuł oryginału: Sleepwalking in Daylight

Wydawnictwo: Mira

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011

Cena detaliczna: 34,99 zł

Strony: 316

Ocena: 5/6








Dogonić rozwiane marzenia wygrałam w jakimś konkursie internetowym już rok temu. Przyznam się szczerze, że opis książki jakoś nieszczególnie mnie zachęcał, wydawało mi się, że jest to kolejna powieść o tym jak typowa amerykańska rodzina musi zmierzyć się z szarą rzeczywistością, jednak wspólnymi siłami po wielu błędach dochodzą do porozumienia. Jakże się myliłam! Na szczęście brak ciekawszych pozycji, niejako zmusił mnie do sięgnięcia po dzieło pani Flock. Naprawdę uwielbiam kiedy książka, aż tak mnie zaskakuje. 

Główną bohaterką jest Samantha, która jest mamą 3 dzieci oraz żoną znudzonego życiem Boba. Jej życie kręci się wokół domu i spraw innych. Musi pamiętać o tym, kiedy dzieci mają dodatkowe lekcje, kiedy odbywa się spotkanie dotyczące spraw szkolnych, które z ich wspólnych znajomych ma urodziny, bądź zaprosiło ich do siebie. Jest pełno etatową mamą, która choć nie pracuje już zawodowo, odwala w domu kawał wielkiej i jakże ciężkiej pracy. Niestety nie może liczyć na pomoc oraz wsparcie swojego męża. Ten wszystkimi problemami wychowawczymi oraz domowymi obarcza biedną Sam. Jego opieka rodzicielka ogranicza się praktycznie do zawożenia lub odbioru bliźniaków z treningów. Najstarszą córką Cammy nie umie się zająć mimo, że ta wymaga mnóstwa zainteresowania oraz pracy. Wiek w jakim jest dziewczyna, powoduje, że buntuje się dosłownie przeciw wszystkiemu, nosi się na czarno, wagaruje, pije, zaczyna brać miękkie narkotyki. Wszystko komplikuje fakt, że Cammy jest adoptowanym dzieckiem. Niestety kilka lat wcześniej Bob poinformował ją o tym w dość nieprzemyślany sposób, od tego momentu dziewczyna zaczyna się systematycznie oddalać od rodziców. Jej myśli zaprząta tylko jedno- kim jest jej mama?

Codzienna gonitwa sprawia, że ani Sam ani tym bardziej Bob nie zauważają jak ich córka popada w coraz gorsze towarzystwo. Jak nie umie znaleźć się w szkole, nie ma prawdziwych przyjaciół, w domu czuje sie jak wyrzutek. Jak dla kilku tabletek dzięki którym może choć na chwile zapomnieć o swoim smutnym życiu jest gotowa sprzedawać część swojej godności dla chłopaków, którzy wyłącznie ja wykorzystują, wysysając z niej jednocześnie szacunek dla siebie samej. Można zadać sobie pytanie- jak rodzice mogą tego nie zauważać? Bob całymi dniami siedzi w pracy, a gdy już zawita do domu siedzi wyłącznie przez komputerem, Sam obarczona tyloma obowiązkami nie ma siły aby walczyć z córką o wszystko. Tym bardziej, że pewnego dnia poznaje mężczyznę dzięki któremu znów czuje się kobietą...Nikt nie zauważa, jak życie dziewczyny staje się pasmem porażek życiowych, które zmierzają ku tragedii...

Dawno nie czytałam tak wzruszającej i pouczającej książki. Nie ma w niej niczego z czym nie zmagałoby się tysiące rodzin, małżeństw. Ukazuje jak codzienne sprawy mogą, aż tak nas pochłonąć, że w pewnym momencie przestajemy po prostu zwracać na siebie uwagę. Możemy żyć pod jednym dachem, jeść wspólne posiłki, a tak naprawdę, każdy ma swoje odrębne sprawy z którymi się afiszuje, ukrywa. Nawet gdyby chciał odrobiny zrozumienia, nie ma od kogo go otrzymać. Bardzo pouczająca lektura. Gorąco polecam, daje do myślenia.



środa, 4 lipca 2012

Zmiany.

Uff. Po wielu próbach ustawiłam nowe tło dla mojego bloga. Wydaje mi się, że teraz wygląda lepiej niż poprzednio :)


Zaczęłam czytać nową książkę, którą wygrałam w jakimś konkursie rok temu:



wtorek, 3 lipca 2012

Dom sióstr. Charlotte Link


Autor: 


Das Haus der Schwestern

Wydawnictwo: Świat Książki

Rok wydania: 2006

Cena detaliczna: 36,99 zł

Strony: 640

Ocena: 4 








Od dawna "polowałam" na Dom sióstr. Słyszałam o tej książce wiele pochlebnych opinii od kilku znajomych więc tym większą radość przeżyłam, kiedy w bibliotece przez przypadek natrafiłam akurat na tę pozycję.

Bohaterami książki są Barbara oraz jej mąż Raplh. Ta dwójka rozchwytywanych prawników ma ogromne osiągnięcia zawodowe, jednak ich małżeństwo od kilku lat jest praktycznie fikcją. Spotykają się w biegu, wymieniają się wyłącznie podstawowymi informacjami, sypialni nie dzielą od lat. Barbara zdając sobie sprawę, że sprawy zaszły za daleko, postanawia na czas świąt wynająć dom w rejonach Anglii. Czas spędzony tylko we dwójkę, ma rozstrzygnąć, czy warto zawalczyć o to co było kiedyś...

Nie bacząc na ostrzeżenia miejscowej sprzedawczyni, w pierwszy dzień pobytu w nowym miesjcu kupują tylko niezbędne produkty. Po resztę jak myśleli dojadą następnego dnia. Jednak zimowa aura dała o sobie znać. W ciągu nocy spadło tyle śniegu, że ich wynajmowany dom został odcięty od świata. Co gorsza zabrakło elektryczności. Ich święta zamieniają się w piekło, muszą sobie poradzić w zimnym domu, bez prądu, z kilkoma produktami spożywczymi... Na szczęście w kuchni znajdował się piecyk na drewno. Szybko odkrywają w szopie zaległe pale drewna, które trzeba "tylko" porąbać. W trakcie jednej z wędrówek po opał, Barbara przez przypadek natrafia na skrytkę w której znajdują się zapiski poprzedniej właścicielki domu- Frances Gray. Nie bacząc na krytykę męża, kobieta zaczyna czytać ten bardzo osobisty życiorys...

A jest co czytać, bowiem panna Gray wiodła naprawdę fascynujące życie. Wychowana w porządnym i dość zamożnym domu, przez lata nie zdawała sobie sprawy z tego w jak burzliwym okresie przyszło jej żyć. Gdy była młodą dziewczyną, jej głównym utrapieniem była nielubiana szkoła, oraz zazdrość jaką wywoływała u niej, uroda jej młodszej siostry. Kiedy jednak czas szkolny dobiegł końca, jej życie nabiera rozpędu. John który od lat się w niej podkochuje oświadcza się jej. Ta mimo, że ten nie jest jej obojętny, nie wie czy jest przygotowana na ślub. Chciałaby poznać trochę świata, poznać innych ludzi. Odrzuca więc oświadczyny i wyrusza do Londynu, do swojej ciotki. Ma nadzieję, że tam zakosztuje miejskiego życia o którym tęskniła na nudnej wsi. Dość szybko dołącza do grona sufrażystek, które walczą o prawa kobiet. Jej nieustępliwość i pewna naiwność doprowadzają w którymś momencie do jej aresztowania. W koszmarnych warunkach spędza jakiś czas, poddawana przymusowemu jedzeniu. Najgorsze jednak dopiero miało nastać; na dobre odwraca się od niej ukochany John, ojciec, traci kontakt z resztą rodziny, musi sama utrzymać się w Londynie. Wszystko rozgrywa się na przestrzeni lat. Dowiadujemy się jak Frances przeżyła pierwszą oraz drugą wojnę światową, jak heroicznie walczyła o powrót do zdrowia swojego ukochanego brata, poszukiwała miłość życia Johna, jak przeżyła gdy ten ożenił się za jej plecami, dowiemy się co czuła gdy własny ojciec ją odtrącił, a matka umiera przy porodzie kolejnego dziecka.

Losy Frances są naprawdę ciekawe, ukazują jak jedna decyzja może zaważyć na naszym oraz cudzym życiu.Ta bohaterka się nie wybiela, opowiada wprost czego się wstydzi, czego żałuje, w którym momencie popełnia największe błędy. Poznajemy jej niepokorną naturę, kompletnie nie pasującą do tamtych czasów.

Historia Barbary i jej męża jest bardziej prozaiczna- dwoje zapracowanych ludzi, który dla kariery są gotowi zrobić wszystko. Mam wrażenie, że kryminalny wątek jaki pisarka połączyła z tą dwójką, był lekko naciągany. Co prawda utknięcie w obcym domu i czytanie jakiegoś dziennika mogło wydać się mało interesujące, jednak głównie ten wątek mnie zaciekawił. Losy małżeństwa były jak dla mnie trochę nudne, sama zagadka nie okazała się aż tak spektakularna jakiej można by się spodziewać. Trochę trudno mi w nią uwierzyć, ale ja zawsze muszę się czegoś czepiać.

Ogólnie książkę oceniam dość dobrze. Bardzo wciągnęły mnie perypetie Frances, uważam, że jest to jedna z ciekawszych postaci o jakich czytałam. Wszystko czyta się bardzo szybko, mimo że książka jest dość gruba, mi zajęła dwa dni. Na całe szczęście 3/4 powieści zajmuje opowieść o Gray, więc nudne losy Barbary aż tak mi nie sprzykrzyły całej książki.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf