czwartek, 30 sierpnia 2012

Stosik 1


Witam,
Chciałam podzielić się z Wami, moimi bibliotecznymi zdobyczami. Nie ma ich dużo, ale wiele książek do przeczytania mam jeszcze w domu. Wybierałam lektury raczej typowo wakacyjne, bo na szczęście mam jeszcze ponad miesiąc obijania się :)

Wybrałam:

Karin Fossum. Oko Ewy. Książnica
Joanna Chmielewska. Dwie głowy i jedna noga. VERS
Małgorzata J. Kursa. Tajemnica sosnowego dworku. Prozami
Karolina Macios. Pieskie życie mojego kota. Znak
Charlotte Bronte. Shirley. MG


Pewnie niektórzy z Was zwrócili uwagę na banerek jaki pojawił się tuż pod moim profilem. Serdecznie zachęcam wszystkich do codziennego klikania go. Nic nas to nie kosztuje, a biedne zwierzaki dostają dzięki temu artykuły niezbędne do przeżycia. Bardzo Was o to proszę i dziękuję w imieniu biedactw, które muszą swoje życie spędzać w schronisku. 

Poza tym zachęcam, aby dodawać baner na swoje blogi, im więcej osób się przyłącza do tego typu akcji, tym jakoś lepiej będzie może na tym świecie.

sobota, 25 sierpnia 2012

Xiaolu Guo. Kamienna Wioska


Autor: Xiaolu Guo

Tytuł: Kamienna Wioska

Tytuł oryginału: Village of Stone

Wydawnictwo: MUZA

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2006

Strony: 245

Ocena: 5/6









Chyba każdy z nas lubi otrzymywać przesyłki niespodzianki. Ja czuję zawsze wtedy wielkie podniecenie i zdenerwowanie. Kilka razy zdarzyło mi się otrzymać naprawdę zaskakującą przesyłkę i do dziś pamiętam moją radość, gdy zaglądałam do pudełka. Bohaterka Kamiennej Wioski również otrzymała nieoczekiwany dar, lecz był to podarunek dość specyficzny. Kto bowiem wysyła suszonego węgorza, ot tak, wydawałoby się bez powodu? Większość z nas, wzdrygałby się na jego widok i pewnie w drodze do domu wyrzuciła go do śmieci. Dla Koral był to jednak impuls, który poruszył lawinę wspomnień. Wspomnień, które dziewczyna przez lata chciała wyrzucić z głowy. Choć jej obecne życie, w ogromnym Pekinie u boku nierozgarniętego Reda nie było sielanką, jednak za nic na świecie nie wróciłaby do Kamiennej Wioski. 

piątek, 24 sierpnia 2012

Mingmei Yip. Pawilon Kwiatu Brzoskwini



Autor: Mingmei Yip

Tytuł: Pawilon Kwiatu Brzoskwini

Tytuł oryginału: Peach Blossom Pavilion

Wydawnictwo: Świat Książki

Miejsce i rok wydania:Warszawa 2010

Strony: 589

Ocena: 5,5/6









Nie wiem dlaczego, ale dotąd jakoś nieszczególnie pociągały mnie książki o Dalekim Wschodzie. Kilka razy miałam jakąś powieść tego typu w dłoniach, jednak odkładałam ją na półkę. Być może nie dorosłam wtedy to tego typu pozycji. Ostatnimi czasy na szczęście zaczynam przekonywać się, że egzotyczne klimaty mogą być fascynujące i nieść ze sobą wiele godzin niezwykłej lektury.

Główną bohaterką jest 98 letnia Xiang Xiang, która na prośbę swojej prawnuczki Nefrytowego Skarbu oraz jej narzeczonego, opowiada im o swoim burzliwym i momentami tragicznym życiu jakie wiodła w Chinach. Kobieta w wieku zaledwie 13 lat w wyniku tragedii rodzinnej trafia do Pawilonu Kwiatu Brzoskwini. Ta przepiękna nazwa jest jednak bardzo myląca. Za murami Pawilonu znajduje się bowiem bardzo prestiżowy dom publiczny. Młoda Xiang Xiang trafia tam nieświadoma tego co ją czeka, święcie wierzy w dobre intencje ciotki jak i jej męża, którzy zapewniają ją, że odtąd będzie wiodła całkiem inne, lepsze życie. Oderwana od matki, bohaterka zostaje całkiem sama z ludźmi, dla których jest tylko towarem. Przepięknym towarem.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Karen Marie Moning. Mroczne szaleństwo


Autor: Karen Marie Moning

Tytuł: Mroczne szaleństwo

Tytuł oryginału: Darkfever

Wydawnictwo: MAG

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011

Cena detaliczna: 35zł

Tom: 1 

Ocena: 4,5/6








 Książkę wygrałam w konkursie internetowym, inaczej pewnie nigdy bym po nią nie sięgnęła. Nota wydawcy nie wydała mi się szczególnie zachęcająca- ot następna pozycja o fantastycznych postaciach, biednej dziewczynie która musi zmierzyć się ze złem całego świata całkiem sama przy okazji dowiadując się kim naprawdę jest. Wydawało mi się, że powieść będzie powielała schematy już wyznaczone przez poprzedników, jednak są fragmenty, gdzie czytelnik może poczuć się naprawdę zaskoczony.


wtorek, 21 sierpnia 2012

Leszek Adamczewski. Berlińskie wrota. Nowa Marchia w ogniu


Autor: Leszek Adamczewski

Tytuł: Berlińskie wrota. Nowa Marchia 
w ogniu

Rok wydania: 2012

Wydawnictwo: Replika

Cena detaliczna: 34,90 zł

Strony: 342

Ocena: 4-/6








Lubię czasami poczytać książki historyczne, zwłaszcza jeżeli dotyczą okresu II wojny światowej. Mam wrażenie, że o tych burzliwych latach mogłoby powstać miliony pozycji, a temat nadal nie zostałby wyczerpany. Mamy na rynku dzieła opisujące ogólny zarys tamtych dni, jak i te skupiające się poszczególnych rejonach i zagadnieniach. Taka właśnie jest książka pana Adamczewskiego. 

W „Berlińskich wrotach..” mamy do czynienia z kilkoma rozdziałami, które poświęcone są tematyce Nowej Marchii podczas II wojny światowej. Każdy z nich przedstawia inne zagadnienie, ciekawe zdaniem autora epizody, często zapomniane przez ludzi jak i historię. 


poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Daphne Kalotay. Rosyjska Zima



Autor: Daphne Kalotay

Tytuł: Rosyjska Zima

Tytuł oryginału: Russian Winter

Rok wydania: 2011 

Wydawnictwo: Świat Książki

Strony: 416

Ocena: 5,5/6









Wczoraj skończyły się Igrzyska olimpijskie w Londynie. Przez kilkanaście dni mogliśmy podziwiać sportowców z przeróżnych krajów, którzy poświęcili całe swoje życie na uprawianie sportu. Niezliczone godziny treningów, pot, łzy, kontuzje, które są dramatem dla każdego z nich, odchodzą w zapomnienie gdy uda się zdobyć upragniony medal. Przez cały oglądania tych zmagań, przypominała mi się niezwykła książka jaką miałam okazję przeczytać tuż przez tą wielką imprezą.

Rosyjska Zima nie opowiada co prawda o sportowcach, lecz o osiemdziesięcioletniej legendzie baletu Ninie Riewskiej, która w swojej dziedzinie zdobyła absolutnie wszystko. Publiczność ją uwielbiała, miała liczne grono adoratorów, którzy obsypywali ją najdroższymi prezentami, tańczyła na największych i najważniejszych scenach świata, a mimo to pod koniec życia była nieszczęśliwa.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Stephen King. Oczy smoka



Autor: Stephen King

Tytuł: Oczy smoka

Tytuł oryginału: The Eyes of the Dragon

Miejsce i rok wydania: Poznań 2010

Wydawnictwo: Albatros

Strony: 399

Ocena: 2,5/6










Stephen King to król amerykańskiej literatury. Uwielbiany przez rzesze, czytany przez miliony jest niekwestionowanym mistrzem horroru. Każdy z nas zetknął się chyba z którąś z jego książek (co nie jest trudne bo napisał ich naprawdę dużo), lub filmem na ich podstawie. Zielona Mila, Christine, Lśnienie, Misery, Sklepik z marzeniami to obowiązkowa lektura dla każdego fana powieści grozy.  Kinga uwielbiam czytać już od paru lat, fascynuje mnie i przeraża jednocześnie ogrom wyobraźni jaką ten człowiek posiada. Każda pozycja jest inna, przewija się przez nie mnóstwo bohaterów. Co zadziwiające wydaje się, jakoby pisarzowi nie brakło inspiracji bo niemalże co roku wychodzi jakaś nowa książka spod jego czarodziejskiego pióra. Dlatego gdy w bibliotece zauważyłam "nową" ( w Ameryce była wydana w 1987) powieść Kinga bez namysłu postanowiłam ją pochłonąć w domu, co też uczyniłam (oczywiście literacko, nie jadłam jej :).

sobota, 11 sierpnia 2012

Cecelia Ahern. Pamiętnik z przyszłości



Autor: Cecelia Ahern

Tytuł: Pamiętnik z przyszłości

Tytuł oryginału: The Book of Tomorrow

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011

Wydawnictwo: Świat Książki

Strony: 350

Ocena: 4/6









Główną bohaterką powieści jest szesnastoletnia Tamara Goodwin, która jeszcze kilka miesięcy temu miała wszystko co można sobie tylko wymarzyć. Ogromny dom w luksusowej dzielnicy, szafy wypchane markowymi ubraniami, kawałek prywatnej plaży na której spędzała swój czas z równie bogatymi znajomymi. Mimo, że rodzice nie okazywali jej zbytniej uwagi, byli w stanie wydać na nią każdą sumę. Nic więc dziwnego, że Tamara wyrosła na osobę, która ma bardzo roszczeniowy stosunek do życia, zawsze było jej za mało, zawsze można było „poprosić” coś więcej. Bajkowe życie kończy się z chwilą kiedy odnajduje ciało ojca w gabinecie. Mężczyzna przytłoczony problemami finansowymi nie mogąc znieść myśli, że przez jego błędy rodzina straciła dosłownie wszystko postanawia odebrać sobie życie. 

Dalsze wydarzenia nabierają prędkości. Kobiety muszą opuścić dom pozostawiając w nim praktycznie wszystko, z wielkiej willi przenoszą się do malutkiej miejscowości gdzie przygarnia je pod swój dach brat matki Tamary.  Z wielkiego pokoju trafia do malutkiego pomieszczenia, gdzie nie ma nawet prywatnej łazienki! Dziewczyna jest wściekła na ojca, że ten dopuścił do tego, że wraz z totalnie nieżyciową i oderwaną od rzeczywistości  matką wylądowały u wujostwa, których po prostu nie cierpiała. Wuj Arthur nic nie mówi, tylko dziwnie pochrząkuje, a jego zwariowana żona Rosaleen uważa, że na każdy problem najlepsze jest jedzenie. Tamara dość szybko zdaje sobie sprawę, że trafiła do innego świata. Nie ma tu nikogo w jej wieku, o Internecie może tylko pomarzyć. Jej jedyną atrakcją jest przechadzanie się po okolicy, badając teren jakim opiekuje się wuj. Ze zdziwieniem zauważa, że ruiny kościoła i zamku jakie tu kiedyś stały bardzo silnie na nią oddziaływają. Szesnastolatka czuje się bardzo samotna, jej matka popadła w absolutną apatię, nie wychodzi z pokoju i do nikogo się nie odzywa, ciotka jest co najmniej dziwna, przygląda jej się wyłupiastymi oczami i nie chce odpowiadać praktycznie na żadne pytania dziewczyny. 

Dni mijały leniwie, nuda niemiłosiernie doskwierała dziewczynie. Jednak jak zawsze w tego typu powieściach pojawia się tajemniczy i jakże przystojny chłopak. Marcus zajmuje się odjezdną biblioteką i choć mimo, że Tamara nie czyta książek postanawia zainteresować się bibliotekarzem oraz jego pracą. Nie chcąc wyjść na totalną ignorantkę, dziewczyna postanawia wypożyczyć jakąś książkę. Jej ręka wyławia w regale intrygującą pozycję. Księga jest bowiem zamknięta na kłódkę , a Marcus nie może sobie przypomnieć żeby kiedykolwiek ją widział. Tamara postanawia zabrać ją ze sobą. Dzięki pomocy tajemniczej zakonnicy, udaje jej się ją otworzyć. Okazuje się, że środek nie jest zapisany, a to co miało być książką okazało się pamiętnikiem. Jednak to nie był zwykły pamiętnik, pojawiały się bowiem w nim notatki… z dnia następnego. Bohaterka błyskawicznie dostrzega w tym wydarzeniu swoją szansę bowiem z dnia na dzień atmosfera w domu robi się coraz gorsza Rosaleen coraz częściej traci nad sobą panowanie i wymyka jej się parę słów za dużo. Jakby tajemnic było mało Tamara odkrywa dziwny ogród z wydawałoby się niezamieszkanym domostwem. 

Pamiętnik z przyszłości to bardzo przyjemna i wciągająca lektura. Trudno było mi się oderwać od tej pozycji mimo, że nie jest pozbawiona niedociągnięć i czasami naiwnych wątków. Trochę dziwiło mnie to, że bohaterka jakby w ogóle nie przeżyła tego, że oderwano ją od znajomych, straciła komórkę, dostęp do Internetu. Być może autorka nie chciała zanudzać czytelnika tak błahymi problemami, jednak przez to panna Goodwin traci trochę na autentyczności. Poza tym jej perypetie miłosne sprawiają, że książka przez starszych czytelników może być odebrana jako lekko naiwna i typowa dla kilkunastoletnich dziewczyn.  Relacje rodzinne zostały natomiast nakreślone z dużą umiejętnością, mamy przeczucie, że nie wszyscy mówią prawdę, gdzieś za rogiem czai się jakaś tajemnica, jednak przez długi czas nie znajdujemy na owe przeczucie żadnego potwierdzenia. Cała fabuła była dla mnie dość dużym zaskoczeniem, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, mimo, że jak zawsze pod koniec tego typu powieści wyjaśnia się coraz więcej i mamy już swoje przemyślenia dotyczące całej książki.
Mogłoby się wydawać, że dzieło Ahern skierowane  jest głównie do młodzieży ze względu na główną bohaterkę, ja jednak uważam, że i starszy czytelnik może się w niej zaczytać, bo choć nie należy do specjalnie ambitnych pozycji, to jest przede wszystkim bardzo przyjemną lekturą i o to autorce na pewno chodziło.

wtorek, 7 sierpnia 2012

R.D Wingfield. Frost i mordercze zadanie



Autor: R.D Wingfield

Tytuł: Frost i mordercze zadanie

Tytuł oryginału: Night Frost

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2008

Wydawnictwo: Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita SA

Strony: 672

Ocena 5/6







Kryminały zdecydowanie należą do moich ulubionych książek. Lubię wraz z główną postacią podążać, za złoczyńcą, rozwiązywać poszczególne zagadki, dowiadywać się nowych rzeczy o pracy policji, rozmyślać nad każdym bohaterem, czy to właśnie „on”.  Niektórzy uważają, że tego typu powieści są dla masowego czytelnika, nie wnoszą nic znaczącego do literatury, etc. Może mają i rację, jednak moim zdaniem, nie ma nic lepszego niż dobry kryminał na wakacyjne dni, kiedy wskazówki zegara przesuwają się bardzo powoli.

Na dzieło Wingfielda trafiłam przypadkowo. Powiem szczerzę, że okładka na początku trochę mnie odstraszyła. Dawno nie widziałam, tak brzydkiej jak ta. Wiem, że książki nie powinno się w ten sposób oceniać, bo choć sama się niejednokrotnie o tym przekonałam, nabrałam mimowolnie lekkiej rezerwy do tej pozycji. Wydawało mi się, że taka okładka plus całkiem nieznane mi dotąd wydawnictwo może zapowiadać, dość kiepskiej jakości kryminał. Na szczęście wakacje to w moim przypadku okres, w którym daję „szansę” książkom, na które w ciągu roku trochę szkoda mi czasu.

Frost i mordercze zadanie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Naprawdę dawno nie czytałam kryminału tak naszpikowanego różnorodnymi zagadkami. Główny bohater- inspektor Jack Frost- przebywa na urlopie. Niestety pogoda niedopasuje, więc pewnego dnia zagląda na komisariat, aby pożyczyć paczkę papierosów (no cóż, autor, musiał jakoś wprowadzić go do fabuły), przy okazji dowiaduje się, o odnalezieniu zwłok małego dziecka. W wyniku komplikacji jakie występują na komisariacie, Frost musi jechać na miejsce zdarzenia. Okazuje się, że ofiarą jest kilkuletni chłopiec, którego znaleziono na stercie śmieci, całkiem nagiego. Jednak to nie wszystkie zbrodnie jakie nawiedzają Denton. W mieście grasuje szaleniec, który okalecza niemowlaki nakłuwając ich ciała ostrymi przedmiotami, dochodzi do porwania córki wpływowego biznesmena. W mieście czuje się ogromną presję i strach. Niemalże codziennie okazuje się, że dochodzi do jakieś tragedii, jedna jest straszniejsza od poprzedniej. Frost musi zmierzyć się z chyba najgorszą sprawą jaką może dostać policjant, otóż w pewnym domu dochodzi do potrójnego morderstwa na malutkich dzieciach. Ich zwłoki odkrywa przerażony ojciec, co gorsze okazuje się, że ich matka zaginęła. Jakby tego było mało dochodzi do porwania kolejnego chłopca. Porywacz odzywa się po kilku dniach z żądaniem olbrzymiego okupu, mimo wysiłków Frosta przestępcy nie daje się tak łatwo uchwycić, a kolejne poszlaki okazują się nic nie warte.

Inspektor natrafił na godnego przeciwnika, który raz po raz daje całej lokalnej policji do zrozumienia, że jest od nich sprytniejszy i pomyślał o dosłownie każdym szczególe, który mógłby go zdemaskować. Frost zdaje sobie sprawę, że ma bardzo mało czasu na uratowanie chłopca, porywacz jest bowiem bezwzględny i nie zawaha się zamordować po raz kolejny.

Spraw jakie spadło na barki głównego bohatera jest naprawdę sporo, wątki mieszają się cały czas, dowody znalezione w czasie jednego śledztwa, po jakimś czasie okazują się kluczowe w innym. Oczywiście mężczyzna ma do pomocy innych policjantów, jednak atmosfera na posterunku nie jest najlepsza, każdy chce ugrać coś dla siebie, pojawiają się nieporozumienia, odzywają stare tragedie i żale.

Frost i mordercze zadanie to naprawdę dobry kryminał. Dawno nie spotkałam się z taką książką. Mogłoby się wydawać, że ilość zagadek jakie przedstawił autor spowoduje, że niektóre będą błahe i źle obmyślone. Nic z tego. Pisarz nad każdą popracował, poświęcił jej dużo czasu, nie mamy do czynienia z „zapychaczami”, które są tak często spotykane w tego typu książkach.  Kryminał przeczytałam w dwa dni i wiem, że będę bardzo intensywnie poszukiwać w bibliotekach bądź na  jakiś wyprzedażach dalszych przygód inspektora Frosta. 

 

Powrót...

Witam po długich wakacjach :)
Wypoczęta, trochę opalona i grubsza o 2 kg wracam do
 "szarej rzeczywistości".
Niestety nie udało mi się przeczytać wszystkich książek, jednak nie żałuję. Miałam to szczęście, że te po które sięgnęłam bardzo mi się spodobały, oraz mnie na swój sposób zaintrygowały.
Dziękuję wszystkim za życzenia!
Jeszcze dziś pojawi się pierwsza z recenzji, tylko trochę się ogarnę, co się u Was na blogach dzieje :)

Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf