piątek, 24 kwietnia 2015

Rok wilkołaka. Stephen King.

Rok wilkołaka powstał przez brak trzymania się sztywnych ram. King początkowo historię tę miał snuć na kartach pewnego kalendarza. Jednak liczba słów jaką mógł wykorzystać kompletnie mu nie wystarczała. Opowieść wydała mu się na tyle ciekawa, że postanowił przeobrazić ją na powieść. Zachował przy tym podział na dwanaście miesięcy, gdzie każdy z nich odpowiada jednemu rozdziałowi i morderstwu.


Autor: Stephen King

Oryginalny tytuł: Cycle of the Werewolf  

Wydawnictwo: Albatros

Ocena: 2,5/6
 

W małym sennym miasteczku Tarker's Mills w styczniu dochodzi do morderstwa dróżnika. W lutym ofiarą staje się zakompleksiona Stella Randolph. W kolejnych miesiącach ginie włóczęga, mały chłopiec, bibliotekarz. Ludzie początkowo chcieli wierzyć w tragiczny zbieg okoliczności, jednak coraz głośniej mówiło się o tym, że miasteczko nawiedził wilkołak. Starcy, kobiety z dziećmi czując unoszące się w powietrzu zagrożenie unikali wychodzenia z domu po zmroku. Mężczyźni jak to mężczyźni - część wyśmiewała krążące opowieści , inni natomiast postanowili zapolować na bestię. Z powodu obawy kolejnego ataku władze postanowiły odwołać obchody Czwartego Lipca. Wiadomość ta szczególnie zasmuciła niepełnosprawnego Marty'ego. Dla chłopca był to bowiem szczególny dzień, czekał na niego cały rok. To wtedy na niebie migały najpiękniejsze fajerwerki. W ramach poprawy humoru, ulubiony wujek Mart'ego podarował mu jego własne fajerwerki, z zastrzeżeniem, aby podpalił je dopiero w nocy, kiedy wszyscy będą już spali. Jak się później okazało to one uratowały chłopca przed wilkołakiem. Dzięki ranom jakie odniósł potwór chłopiec w końcu odkrywa prawdziwą tożsamość bestii. Bardzo poważana funkcja, którą jak się okazuje piastuje nasz morderca skłania chłopca do tego, aby wysłać mu kilka anonimów z groźbami. Czy takie igranie z niebezpieczną postacią na pewno było mądre?


Książkę czyta się naprawdę szybko, rozdziały są bowiem bardzo króciutkie. Cała historia mnie osobiście nie zachwyciła. Zdecydowanie nie wciągnęła mnie fabuła, powieść jest po prostu poprawna. Nie ma w niej nic oryginalnego, świeżego, twórczego, co trochę mnie zaskoczyło zwłaszcza, że autorem jest jednak King, który w latach 80. stworzył przecież genialne książki takie jak choćby Lśnienie czy Christine. Z pewnością winą tego jest początkowy zamysł, aby historia zmieściła się na kartach kalendarza. Jednak skoro autor zdecydował się zaadaptować mógł bardziej dopracować całą historię. Jest to jedna z tych książek, które nie wniosły nic do mojego literackiego doświadczenia. Dzięki temu, że powieść jest krótka nie zdążyłam się znudzić, jednak przeczytałam ją kompletnie bez emocji. Wilkołak zabijał kolejne bezbarwne postacie, więc nie czułam nawet po nich żalu. Nie takich emocji spodziewałam się jednak po horrorze. Rozczarowałam się. Tak po prostu.




Na uwagę zasługują jednak genialne ilustracje B. Wrightsona. Dodały one całej książce tajemniczości i niezwykle ją wzbogaciły.  Wydawnictwo Albatros pięknie wydało powieść - grube karty papieru, bardzo podobały mi się strony z odliczaniem miesięcy. No i te kolorowe obrazy! Kiedy ostatni raz widzieliście podobne cuda w powieści dla dorosłych? Moje uznanie.


sobota, 18 kwietnia 2015

Stosik nr...


Mój skromny biblioteczny stosik. Książki starałam się wybrać różnorodne, aby nie ograniczać się tylko do jednego gatunku literackiego. W wyborze opierałam się głównie notą wydawcy. Muszę przyznać, że po sprawdzeniu książek w popularnym serwisie już w domu trochę się zmartwiłam, że jedna z publikacji ma dość krytyczne oceny. No nic! Będę musiała się przekonać zatem czy fabułę odbiorę podobnie. Zawsze przecież można napisać negatywną opinię, prawda? :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Czysty obłęd. Mark Lamprell


Autor: Mark Lamprell
 
Tytuł oryginału: The Full Ridiculous

Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2014

Ocena: 1,5/6


To nie był szczęśliwy dzień dla Michaela O’Della. Podczas porannego joggingu zostaje bowiem potrącony przez samochód. Od tego momentu życie jego jak i całej jego rodziny zaczyna wymykać się spod kontroli. Fizyczne i psychiczne obrażenia bohatera sprawiają, że staje się on cieniem samego siebie. Brak stałej pracy a co za tym idzie pieniędzy szybko daje o sobie znać w domowym budżecie. Żona widząc w jak złym stanie jest mąż stara się na własną rękę tak planować wydatki, aby choć na kilka tygodni odsunąć widmo sprzedaży ukochanego domu. Michael ciągle ma nadzieję, że jego książka o australijskiej kinematografii odniesie sukces i pozwoli pospłacać zaległe rachunki. Jednak wypadek kompletnie rozstraja mężczyznę, przez co praca nad publikacją praktycznie nie posuwa się do przodu. Co gorsza wydawca nieśmiało sugeruje, że w sumie i tak nie ma pośpiechu... To nie zapowiada niczego dobrego. Poczucie frustracji sprawia, że O'Dell popada w depresję. Z trudem radzi sobie w codziennym życiu. Narkotyki znalezione w pokoju syna oraz bójka w którą się wdaje córka utwierdzają go w przekonaniu, że nad niczym nie panuje. Jakby tego było mało rodzinę zaczyna prześladować niezrównoważony policjant. Katastrofa goni katastrofę.

sobota, 11 kwietnia 2015

Absurdy PRL-u. Piotr Lipiński, Michał Matys

Tytuł: Absurdy PRL-u

Autorzy: Piotr Lipiński, Michał Matys

Wydawnictwo PWN

Rok wydania: 2014

Ocena: 4,5/6

Urodziłam się po rozpadzie PRL-u w Polsce dlatego ten długi okres naszej historii znam wyłącznie z opowieści i książek. Przez cały okres szkolny czasy komunizmu wydawały mi się bardzo nudne. Dopiero od niedawna zaczęłam interesować się PRL-em i tym jak naprawdę żyło się w nim zwykłym, szarym obywatelom. To bowiem ludzie są dla mnie najciekawsi i to poziom ich życia świadczy o tym jak państwo funkcjonuje. Postanowiłam więc po raz kolejny sięgnąć po książkę, dzięki której mogłam lepiej poznać ten egzotyczny dla mnie wyrywek historii.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf