niedziela

Mlask. Kuchnia japońska dla początkujących. Jakub Wróblewski [recenzja]


Ichiju sansai można przetłumaczyć jako „jedna zupa, trzy dania”. Idea łączenia w jednym posiłku czegoś ciepłego, świeżego i sycącego, a także elementu przełamującego smak, jest głęboko zakorzeniona w japońskiej kuchni. Stanowi podstawę codziennego odżywiania, a zarazem inspirację dla kucharzy z całego świata.

Jakub Wróblewski, znany w internecie jako @gotujzdiego, przyznaje w książce „Mlask. Kuchnia japońska dla początkujących”, że to właśnie wyprawa do Japonii rozkochała go w gotowaniu. Ponad 70 przepisów pokazuje bogactwo smaków i aromatów kuchni, która ma do zaoferowania znacznie więcej niż popularne sushi czy ramen.

Książka została podzielona na kilka rozdziałów. Zaczynamy od podstawowych porad, słowniczka składników oraz wskazówek dotyczących dwóch ważnych elementów japońskiej kuchni: ryżu i bulionu dashi. Poświęcono im sporo miejsca, a wyjaśnienia są na tyle szczegółowe, że naprawdę można poczuć się pewniej przed rozpoczęciem gotowania. Później przechodzimy do dań serwowanych na ryżu, a następnie do dań głównych i zestawów ichiju sansai, które pokazują, jak urozmaicać codzienne posiłki. Nie zabrakło też przepisów inspirowanych izakayą, czyli japońskimi lokalami serwującymi proste potrawy idealne do wspólnego biesiadowania, a także deserów i napojów. Widać, że autor chce pokazać różne oblicza japońskiej kuchni i zachęcić czytelników do samodzielnego eksperymentowania.




Najważniejsze są jednak same przepisy i to, co można z nich wyczarować. Ja zdecydowałam się w pierwszej kolejności na temaki, czyli sushi zwijane w charakterystyczne rożki. Przygotowanie ich okazało się łatwe, a samo danie skradło moje serce. Przyznam, że nie jestem mistrzynią gotowania, a długie stanie w kuchni nie należy do moich ulubionych zajęć. Dlatego szczególnie doceniam przepisy, które nie wymagają wielogodzinnych przygotowań i nie są przesadnie skomplikowane. 
Lubię konkretne, jasne przepisy i tutaj właśnie to dostałam. Wszystko wyjaśnione jest krok po kroku. Nie ma niczego „na oko”, czego bardzo nie lubię w książkach kucharskich. Przy każdym przepisie znajdziemy informację o czasie przygotowania i liczbie porcji. Zabrakło mi jedynie informacji o kaloryczności potraw. Sama zwracam uwagę na takie dane, dlatego szkoda, że autor ich nie uwzględnił.

W „Mlask” znajdziemy przepisy, które można przygotować bez specjalnych zakupów, korzystając z podstawowych składników. Są też takie, które wymagają typowo japońskich dodatków i nieco więcej czasu. Cieszy mnie duży wybór dań z rybami i warzywami. Prostota wielu propozycji daje sporo możliwości na urozmaicenie codziennego menu bez konieczności przygotowywania skomplikowanych potraw.
Na uwagę zasługuje również samo wydanie. Twarda oprawa, kapitałka i szycie stron sprawiają, że książka prezentuje się solidnie i powinna dobrze znosić częste korzystanie z niej. A wierzcie mi, do tego tytułu chce się wracać.

„Mlask” pokazał mi, jak bogata jest kuchnia japońska i że jej siła tkwi między innymi w świeżych produktach oraz prostocie. Czasem wystarczy ryż, kilka warzyw i dobrze dobrane dodatki, żeby odkryć zupełnie nowe połączenia smaków. Jeśli chcecie rozpocząć swoją przygodę z japońskim gotowaniem, ta książka może być dobrym punktem wyjścia.


Książkę otrzymałam w ramach współpracy barterowej od Wydawnictwa Publicat. 


Autor: Jakub Wróblewski 

Tytuł: Mlask. Kuchnia japońska dla początkujących

Wydawnictwo: Publicat

Strony: 272

Ocena: 5.5/6

1 komentarz:

  1. Dobrze, że do większości przepisów wystarczą zwykłe składniki, a nie jakieś wymyślne.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf