Detektyw Sebastian Wolff nie chciał prowadzić tej sprawy. Brutalne zabójstwo młodej Angielki oznaczało burzę w mediach a co najgorsze osobiste zainteresowanie śledztwem najważniejszych nazistowskich oficjeli z Hitlerem na czele. Podjęcie się tego zadania było samobójcze i Wolff doskonale zdawał sobie z tego sprawę. W połowie lat 30. w Monachium nie było jednak miejsca na sprzeciwianie się rozkazom. Z duszą na ramieniu i odrażającym współpracownikiem Winterem u boku, detektyw rozpoczyna śledztwo, które nie ma prawa potoczyć się dobrze.




