Hania z drżeniem serca wyczekiwała ulotnych momentów, gdy dziedzic Radosław Pawlicki mknął w oddali na swoim koniu. Chociaż nigdy z nim nie rozmawiała, a on nie zdawał sobie sprawy z jej istnienia, ten młody mężczyzna coraz częściej pojawiał się w myślach skromnej, chłopskiej dziewczyny. Kiedy pewnego dnia spotykają się w lesie, nawiązuje się między nimi nić porozumienia i trudnej do wyjaśnienia czułości.




