Odrzućcie klasyczny podział roku na wiosnę, lato, jesień oraz zimę. Wschodnia kultura już wieki temu zauważyła, że upływający czas zasługuje na większą uwagę, podążanie za rytmem mikrosezonów rozwija lepszą świadomość nas samych oraz natury, która nas otacza. Tradycyjny kalendarz japoński dzieli się na dwadzieścia cztery sekcje słoneczne, a każdą z nich podzielono na trzy mikrosezony, co łącznie dało siedemdziesiąt dwa mikrosezony. Choć może brzmieć to skomplikowanie, okazuje się nad wyraz proste i genialne jednocześnie. Antonio Antefermo przybliża nam tę filozofię, zachęcając jednocześnie, abyśmy w pędzie codziennego życia, zaczęli doceniać mniejsze fragmenty upływającego czasu, bo to z nich składa się większa całość.




