Słowem wstępu: Kiedy już na 4 stronie ginie pierwsza
postać, a następna niecałe 8 stron dalej to wiedz czytelniku, że prawdopodobnie
masz w rękach krwawy kryminał. Osobiście bardzo lubię gdy od pierwszych zdań
jesteśmy wrzucani przez autora w pędzącą fabułę. Od razu przyciąga to moją
uwagę i daje nadzieję na dobrą, mroczną i trochę pokrętną historię.
