Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka. Pokaż wszystkie posty

wtorek

Szatan w naszym domu. Kulisy śledztwa w sprawie przemocy rytualnej. Lawrence Wright [recenzja]


Rodzina Ingramów na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. To niemalże typowa, amerykańska rodzina z końcówki lat 80, gdzie ojciec Paul był szanowanym zastępcą szeryfa, jego żona Sandy opiekowała się ogniskiem domowym oraz prowadziła domowe przedszkole. Jako małżeństwo doczekali się szóstki dzieci i pomimo tego, że jak wszyscy mieli większe i mniejsze problemy ich życie toczyło się utartym szlakiem. Aż do dnia 28 listopada 1988 roku, kiedy Paul przejeżdżając do pracy, dowiedział się od swojego przełożonego i kolegów z biura szeryfa, że jego dwie córki, osiemnastoletnia Julie oraz dwudziestodwuletnia Ericka oskarżają go o przemoc seksualną jakiej miały zaznać w dzieciństwie. Ingram nie zaprzecza przedstawionym zarzutom, choć jak sam przyznaje, nie pamięta, aby kiedykolwiek wykorzystywał dziewczyny. Uznaje jednak, że skoro one tak twierdzą, to zapewne jest to prawda. Zgadzając się na przesłuchanie bez adwokata mężczyzna z pomocą śledczych, próbuje odzyskać wspomnienia o aktach napaści na córki. Działania te przynoszą skutek i już po kilku godzinach Paul przyznaje się do wielokrotnych gwałtów, które trwały latami, wyznaje również, że zmusił Julie do aborcji, gdy ta miała piętnaście lat. Policjanci są wstrząśnięci rozmiarem okrucieństwa Ingrama oraz jego kompletnej obojętności wobec tych zdarzeń.

niedziela

Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje. Charlie LeDuff






Amerykański sen to bujda. Ameryka sypie się i nic nie jest już tego w stanie powstrzymać. Bogaci stają się coraz bardziej zamożni, biedacy tracą wszystko. Klasa średnia ledwo zipie przytłoczona kolejnymi podatkami. Nikt nikogo nie rozumie i chyba nawet nie chce zrozumieć. Każdy ma swoje prawdy, o racji których jest święcie przekonanym. Oliwy do ognia dodają telewizje, które w tym rozłamie społeczeństwa znalazły wspaniały sposób na wysokie słupki oglądalności. Nic w końcu się tak nie sprzedaje jak przemoc, rozpacz, ból. Bójki w czarnych dzielnicach Detroit z białymi policjantami, kuszą reporterów z całego kraju. Więcej krwi! Przelana krew to dla niektórych ogromne zyski. Zysk, z którymi oczywiście z nikim nie należy się podzielić. Elita wykorzystując gospodarcze zawirowania pomnaża swój majątek o zawrotne kwoty. Nie przeszkadza im to w żadnym wypadku wyciągać ręki po rządowe wsparcie. Wszyscy chcąc czy nie składali się na ratowanie wielkich firm, które wychodząc z kryzysu ani myślą oddać dług. Co więcej, przenoszą produkcję do Meksyku! Meksykanie nie dość, że pracują za skandalicznie niską stawkę to jeszcze siedzą w pracy dłużej. Rozwiązanie idealne! No chyba, że jesteś zwykłym, szarym amerykańskim obywatelem, który spóźnił się 2 miesiące z opłatą raty za swój dom ponieważ straciłeś pracę w owej fabryce. Dla takich system nie ma litości, wyrzucając ich na bruk. Jeżeli nie możesz mieszkać w domu, zawsze zostaje opcja samochodu ewentualnie kampera. Co jednak gdy nawet pola kamperowe zostają oczyszczone z dłużników? W Ameryce jest wiele mostów.

Święta z Kardynałem. Fannie Flagg




Autor: Fannie Flagg 
Tytuł oryginału: A Redbird Chrismas
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Nowa Proza
Strony: 215

Ocena: 4/6


 Ludzie potrzebowali, potrzebują i z pewnością będą potrzebować takich książek jak Święta z Kardynałem. Kiedy świat wokół nas nie jest najlepszym miejscem, gdy mamy problemy, chandrę i jest nam po prostu źle szukamy ucieczki. Niektórzy znajdują ją w używkach, inni w sportach, są też tacy którzy sięgają po książki niby banalne, nierealne, ale dające jakąś nadzieję i poczucie, że kiedyś musi być lepiej.

Oswald T. Campbell słyszy od lekarza, że zostało mu kilka miesięcy życia. Jeżeli chce pożyć trochę dłużej musi czym prędzej wyprowadzić się z Chicago gdzieś, gdzie jest czyste powietrze, cieplejszy klimat. Mężczyzna trafia do Lost River, gdzie wraz z nim poznajemy niezwykłych w swojej zwyczajności mieszkańców. Mamy oczywiście kilka starych panien, kawalerów, którzy po odtrącaniu nie umieją sobie ułożyć życia, miłe małżeństwa, oraz jego - Kardynała. 

http://malowanezycie.blogspot.com/2011/12/ptasie-chaupki.html
Ten mały, czerwony ptaszek występuje głównie w środkowo wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Często był traktowany jako domowy pupil, jednak na początku XX w. zabroniono trzymać go w niewoli. Przedstawiciel tego oto gatunku, pewnego dnia trafia w ręce miejscowego sklepikarza, który zaczyna się nim opiekować. Bardzo szybko ptak dochodzi do zdrowia (choć nie może latać) i staje się lokalną gwiazdą. Nikomu nie przeszkadza, że Kardynał robi dziury i  podjada krakersy z opakowań. Mieszkańcy Lost River są  bowiem ludźmi bardzo pogodnymi i przyjaźnie nastawionymi. Oswald nawiązuje coraz więcej znajomości, przekonuje się, że można żyć w zgodzie ze sobą i otaczającym nas światem. Oczywiście w mieście nie brak lokalnych zgrzytów i problemów. Kiedy pewnego dnia do sklepu zachodzi powłócząca nogą mała dziewczynka, życie wielu ludzi zmieni się diametralnie. 

Święta z Kardynałem nie ma oryginalnej fabuły, bohaterów. Ta książka napisana została (takie mam wrażenie) po to by dać ludziom namiastkę czegoś o czym chyba większość z nas marzy - spokojnej okolicy, przyjaznych sąsiadach na których można w każdym momencie liczyć. Nie ma tutaj intryg, złej energii, która wysysa z nas radość życia. Czytając książkę wiemy doskonale, że prawdopodobnie nie ma takich miejsc na świecie, że nikt nie może być tak idelany, ale to nie ma większego znaczenia. Podczas lektury przenosimy się w fikcyjną rzeczywistość po to by pomarzyć, wyciszyć się. Być może uświadomić sobie, że możemy coś zmienić wokół nas, abyśmy mieli blisko siebie choć namiastkę Lost River i jej mieszkańców.




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf