wtorek, 23 października 2012

Spotkanie autorskie z...

Wczoraj miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Camillą Lackberg. Chyba nie muszę nikomu przedstawiać bliżej jej twórczości, gdyż jest ona w naszym kraju bardzo znaną pisarką, a jej książki sprzedają się jak świeże bułeczki. Sama przeczytałam jak dotąd cztery pierwsze tomy sagi i wiem, że sięgnę po następne.

Spotkanie odbyło się w kinie Helios w jednej z sal. Szczerze mówiąc myślałam, że sala będzie pękać w szwach, jednak okazało się, że była zapełniona w 3/4. Rozmowę z Camillą prowadził pan Jacek Antczak, nazwiska tłumaczki niestety nie zapamiętałam, a szkoda bo była bardzo sympatyczna, ale o tym później.

Na początku rozmowa dotyczyła kulinarnej książki Lackberg. Opowiadała pokrótce o tym jak powstawała ta pozycja, z kim współpracowała, jak wiele miała uciechy z kosztowania dań jakie przyrządzali. Na pytanie prowadzącego, czy szwedzka kuchnia ma szansę podbić podniebienia innych mieszkańców Europy odpowiedziała, że tak. Ponoć recenzję z Francji bardzo zachwalały przepisy jakie się w książce znalazły, więc nie może być najgorsza. 




Następnie tematy kręciły się głównie wokół sagi. Pan Antczak wypytywał Camillę ile jest jej w Eryce. On obstawiał 90% po tym jak ją troszkę poznał, sama autorka obstawiła jednak 50%. Przyznała, że wplata w swoje fabuły wiele historii ze swojego prywatnego życia. Cała sala śmiała się gdy prowadzący zapytał, czy podobnie jak Ericka ma dylemat jaką bieliznę ubierać- tę która pięknie modeluje lecz nieatrakcyjnie wygląda, czy może wybrać tę bardziej seksowną. Pisarka przyznała, że miewała takie dylematy, jednak, aby ją zawstydzić pan Antczak musi się postarać bardziej :)

Muszę przyznać, że pani Lackberg bardzo ciekawie mówiła o swojej przygodzie z pisaniem, zdradziła, że w Fjällbace większość mieszkańców jest zadowolona z faktu, że w ich miasteczku toczy się cała akcja. Niektórych umieściła w swoich książkach pod prawdziwymi nazwiskami, z niektórych wybrała jakieś cechy. Ponoć niektórzy sami się do niej zgłaszają, aby umieściła jakiegoś trupa w ich wannie bądź piwnicy :) Jeden z panów, poprosił, aby zamordowała jego... teściową. Całe miasteczko zarabia na sławie pani Lackberg. Istnieje 12 profesjonalnych przewodników, którzy oprowadzają turystów śladami zbrodni, opowiadając przy tym kompromitujące historie z jej dzieciństwa, znają ją oni bowiem od urodzenia. 

Autorka przyznała, że ma o wiele łatwiejsze zadanie w trakcie pisania, gdyż jej mąż jest policjantem i zawsze może się go o coś podpytać. Inne autorki szwedzkich kryminałów mówiły jej, że to jak doping w sporcie :) Wyznała, że książkę pisze średnio 8 miesięcy, z tym, że mając dzieci może pracować tylko do południa kiedy są w przedszkolu. Na początku ma zawsze tylko 10% pomysłu, wie tylko kto zabił, całą fabułę tworzy się na bieżąco w trakcie pisania. Stara się sama wymyślać zbrodnie, jak przyznała opisy morderstw dają jej dużo radości, aż sama się czasami tego boi :)  Mnie osobiście zaciekawiło to, że autorka utrzymuje iż to Ericka tak naprawdę rozwiązuje zagadki i to ona jest tą mądrzejszą połówką. Przyznała się, że pisze kryminały kierowane głównie do kobiet, ale jak sama powiedziała, nie widzi nic w tym złego, zwłaszcza, że mężczyźni również ją podczytują. 








Ogólnie atmosfera była bardzo miła. Widać, że pisarka ma duże poczucie humoru oraz dystans do siebie. Jej odpowiedzi były bardzo szczegółowe, nie miała oporu by mówić o swojej rodzinie, wiele żartowała. Na początku prowadzący zadawał jak dla mnie dość nudne pytania, starał się być zabawny na siłę. Na szczęście z czasem całe spotkanie fajnie się rozwijało, również dzięki przesympatycznej tłumaczce. Myślę, że należą jej się wielkie brawa za to w jaki sposób tłumaczyła Camillę. Mówiła bardzo plastycznie, nie miała chwili zająknięcia, nawiązała fajną relację z publicznością. 

Rzesze fanów pod koniec spotkania miało bardzo dużo pytań, nie było sytuacji, aby ktoś nie rzucił jakiegoś pytania. Jedne z nich były bardziej dociekliwe, inne mniej, ale na wszystkie Lackberg odpowiadała z taką samą życzliwością. Pod koniec zdradziła, że podpisała z wydawnictwem umowę jeszcze na 2 tomy przygód Ericki, więc jej fani mogą czuć się usatysfakcjonowani.

Pod koniec podpisywała egzemplarze, ja niestety swojego zapomniałam z domu, nad czym ogromnie ubolewam :(

Zdjęcia nie są najlepszej jakości, jednak mój aparat się zepsuł więc pożyczyłam ten od współlokatora. Myślę, że lepiej taka pamiątka niż żadna.



A Wy? Chodzicie na spotkania autorskie ze swoimi ulubionymi autorami? :)

12 komentarzy:

  1. Wydaje się sypmatyczną osóbką :) I będą jeszcze dwa tomy, hura! Z chęcią wybrałabym się do Fjällbaci i pozwiedzała śladami zbrodni.
    Ale biorąc pod uwagę bohaterów, to Patrika darzę większą sympatię niż Erice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się ucieszyłam na wieść o kolejnych tomach :)
      Ja również, bardziej przepadam za Patrikiem.

      Usuń
  2. Fajnie, z przyjemnością czytałam o tym spotkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och super :) bardzo lubię C. Lackberg i widzę że super z niej babka :) Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc bardzo zazdroszczę tego spotkania!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf