Na pogrzebie ciotki Marcin czuje się przytłoczony i w potrzasku. Chociaż ma wsparcie partnerki, przebywanie z najbliższą rodziną od dawna działa na niego bardzo negatywnie. Z jednej strony ma wrażenie, że jest niewidoczny, wiecznie w cieniu brata, z drugiej zaś tli się w nim poczucie, że wszystkie złe emocje są wymierzone w jego osobę. Jego obroną stają się sarkazm i czarny humor, które jednak najczęściej zniechęcają do niego innych ludzi.
