piątek

Dziewięcioro nieznajomych. Liane Moriarty


 
Słowem wstępu: Wypoczynek w luksusowym spa to chyba marzenie większości ludzi. Zwłaszcza obecnie gdy zamknięci jesteśmy w czterech ścianach, a wyjście na dwór zakrawa o miano wielkiego wydarzenia. Czyż nie miło byłoby pojechać do zacisznego miejsca, poddać się serii masaży, zajęć rekreacyjnych, oczyścić umysł i naładować baterie? Przez te kilka dni pozwolić, aby to inni o nas dbali, troszczyli się o nasze samopoczucie i kubki smakowe. W takim miejscu można zapomnieć o całym świecie i o wszystkich problemach. Jednak czy takie miejsca faktycznie są bez skaz? Co jeżeli klienci nieświadomie tracą prawo decydowania o sobie za luksusową bramą wjazdową?


czwartek

Trup w sanatorium. Marta Matyszczak





Słowem wstępu: najpierw zauroczył mnie tytuł (przyznajcie sami czy "Trup w sanatorium" nie rozbudza Waszych myśli?), potem opis wydawcy tylko rozbudził moje nadzieje, że mam w rękach książkę na którą długo czekałam. Lubię komedie kryminalne, ale mam wrażenie, że nie powstaje ich specjalnie dużo. Oczywiście niedoścignioną królową tego gatunku jest Joanna Chmielewska, ale cieszę się, że co jakiś czas pojawiają się nowe osoby, które próbują swoich sił w tym niełatwym nurcie. Myślę, że największym wyzwaniem jest wyśrodkowanie sytuacji humorystycznych z elementami kryminalnymi. Czy ta sztuka udała się Marcie Matyszczak?

wtorek

TOP 3 najlepszych podcastów kryminalnych



Cześć!

Dziś trochę nietypowo bo nie książkowo, ale chciałabym podzielić się z Wami moim TOP 3 najlepszych "podcastów" kryminalnych. Muszę przyznać, że odkąd mam subskrypcję Spotify tak naprawdę zaczęła się moja przygoda z podcastami. Wcześniej oglądałam wyłącznie filmiki na YouTube, co bywa jak zapewne wszyscy wiecie dość uciążliwe bo nie można wygaszać ekranu w trakcie słuchania materiału. Co prawda obecnie pojawiła się jakaś płatna opcja, aby aplikacja YouTuba działała w tle, ale jakoś nie jestem do niej przekonana i nie mam zamiaru jej raczej wykupować. 

Zdecydowanie najbardziej lubię kryminalne podcasty stąd mój dzisiejszy post. Muszę przyznać, że słuchałam kilku twórców ale jakoś tylko ta trójka, o której dziś wspomnę została ze mną na dłużej. Co ciekawe różnią się dość mocno w formie i podejściu do opowiadania historii więc mam nadzieję, że może znajdziecie tutaj kogoś kogo polubicie. A może już ich słuchacie i jesteście fanami? :) 

Od razu muszę też wyjaśnić, dlaczego "podcasty" znalazły się w cudzysłowie. Otóż jeden z twórców udziela się wyłącznie na YouTubie (choć po cichu liczę na to, że w końcu zdecyduje się udostępniać swoje materiały również na Spotify).

niedziela

Angielski w czasach pandemii :)




Cześć!

Jak Wam mija ten zwariowany czas? Muszę przyznać, że mi dość ciężko. Odkąd wyjście do parku stało się niemożliwe dobitnie odczuwam to jak bardzo tęsknię za przyrodą. Zawsze doceniałam bliskość drzew, kwiatów, cieszyłam się śpiewem ptaków tak teraz... No właśnie. Nie warto się jednak smucić i dołować. Próbuję się jakoś dostosować do obecnej sytuacji i znaleźć w nim jakieś plusy. Wolny czas, który nagle zyskałam postanowiłam poświęcić w jakimś stopniu na to, co na co dzień nie zawsze mi się udaje – powtórkę i naukę języka angielskiego.

czwartek

Wyrok. Remigiusz Mróz






Muszę się Wam przyznać, że po raz pierwszy w życiu jedna książka aż tak bardzo napsuła mi krwi, doprowadziła mnie do złości i czytelniczej przepaści. „Wyrok” Remigiusza Mroza to najgorsze co mogło mnie spotkać na początku roku. Naprawdę. Mamy już końcówkę marca a ja dopiero niedawno zdołałam przebrnąć przez ten czytelniczy koszmar. Nigdy, żadna inna lektura nie sprawiła, że nie byłam w stanie spojrzeć przez długie tygodnie na inny tytuł. Czułam wewnętrzną blokadę z dwóch powodów, o których chcę wspomnieć. Po pierwsze wiedziałam, że muszę dokończyć tę książkę mimo, że to najgorsze poziomy literackie z jakimi miałam styczność. Niestety, ale widząc ją na półce czułam, że dopóki jej nie skończę czytać będzie w mojej głowie siedziała długo. A tego naprawdę nie chciałam. Drugim powodem jest moja czytelnicza naiwność. Zawsze uważałam, że książce trzeba dać szansę, że czasami są fragmenty złe, paskudne, po których jednak pojawia się coś lepszego. Wiedziałam, że tutaj się  to na 99% nie wydarzy, ale sami rozumiecie… Nie chciałam wypowiadać się negatywnie o czymś co poznałam tylko połowicznie, to nie byłoby uczciwe. Dziś mogę więc z ręką na sercu napisać – ta książka jest naprawdę zła.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf