poniedziałek, 8 lipca 2013

Witold Szabłowski, Izabela Meyza. Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem


Autor: ,










Żyjemy w czasach gdzie sklepy uginają się od produktów, zepsuty sprzęt elektroniczny taniej wyrzucić niż naprawić, na śmietniku lądują tony jedzenia. Wydaje się nam oczywiste to, że w każdej chwili, w dowolnym miejscu możemy zakupić praktycznie wszystko. Nie musimy nawet wychodzić z domu by kupić wycieczkę na Majorce, lub nowy samochód. Uwielbiamy galerie handlowe gdzie nabywając kolejną parę butów, mijamy aptekę,drogerię, kwiaciarnię. Żyjemy coraz szybciej, dlatego nie mamy czasu stać w kolejkach i jeździć po całym mieście w poszukiwaniu odpowiedniej pralki.



Niektórzy PRL wspominają z sentymentem, inni z nienawiścią, dla młodszego pokolenia jest to niewątpliwie ciekawy okres naszej historii. Trudno wytłumaczyć dzisiejszej młodzieży, że kiedyś nie było komputerów, pomarańcze jadło się raz w roku, a dzieci nie chodziły w pampersach tylko w tetrach. Możemy sobie porozmawiać o tamtych czasach, powspominać, ponarzekać, westchnąć z żalem, ale nie ma chyba nikogo kto chciałby wrócić do tamtych lat. Okazuje się jednak, że dwójka młodych, ambitnych, odnoszących sukcesy zawodowe ludzi postanawia "przenieść" się do 1981 roku. Izabela i jej mąż Witold oraz ich dwuletnia córka postanawiają przez 6 miesięcy, żyć tak jak ich rodzice w tamtym okresie.

Wyzwanie to wydaje się karkołomne - jak w czasach kapitalizmu można próbować udawać życie w komunie? Jednak dla chcącego nic trudnego. Autorzy bardzo poważnie podeszli do swojego zadania - wynajęli mieszkanie, które nie było remontowane od 20 lat, pozbyli się całego sprzętu, który nie był wyprodukowany do 1981... czyli naprawdę wielu przedmiotów. Samochód zamienili na komunikację miejską (o metro proszę zapomnieć!), komputer zastąpiła maszyna do pisania, komórki zamknięte w szafie zastąpił telefon stacjonarny. Ku przerażeniu pisarki kosmetyki do pielęgnacji musiała ograniczyć do minimum, przez pół roku nie goliła nóg. Szabłowski natomiast przerzucił się na wodę toaletową "Brutal", która niestety nie maskowała jak sam przyznawał jego intensywnej woni. Zmiany oczywiście nie ominęły również ich córki, która musiała pożegnać się z kolorowymi, świecącymi zabawkami, na rzecz tych wyszukanych z PRL-u. 

Wielkie ukłony należą się autorom za to, że pomyśleli o każdym aspekcie życia w tamtych czasach. Choć żyli w tamtym okresie, byli jednak dziećmi i inaczej odbierali otaczający ich świat. Teraz jako dorośli ludzie, mogli zmierzyć się z tym, z czym ich rodzice musieli stykać się na co dzień.Widać, że sięgnęli po wiele źródeł, wspomnień najbliższych jak i tych obcych sobie ludzi. W książce poza ich odczuciami, przytoczone są również fragmenty reportaży, artykułów, wspomnień, jakie ukazywały się w tamtym okresie. Dzięki temu możemy dowiedzieć się jak ludzie reagowali na niekończące się kolejki, pustki w sklepach, edukację seksualną. Mnie urzekli tym, że chcąc jak najdokładniej wczuć się w całą sytuację zdecydowali się nawet do wydzielania sobie miesięcznej długości... papieru toaletowego. 

Relacje czyta się bardzo przyjemnie, możemy natknąć się na kilka zabawnych sytuacji. Autorzy opisują swoje odczucia - chwile uniesień i zwątpienia w sens całego eksperymentu. Jedyne co mi się nie podobało, to notatki po zakończeniu całego projektu. Miałam poczucie, że mimo deklarowanych zmian w światopoglądzie, autorzy nie do końca faktycznie coś zmienili. Meyza pochlebnie opisuje swojego ginekologa, ciesząc się, że poświęca jej tyle czasu, by po powrocie do normalnego życia pobiec do prywatnego specjalisty. Nie wiem dlaczego, ale przez ten epizod obniżyła się moja ogólna ocena całej książki.


24 komentarze:

  1. Znakomita pozycja! Szczerze zazdroszczę Ci takiej lektury. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam - powspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury :)

      Usuń
  3. Jej, świetna książka. Chętnie bym przeczytała, bo czegoś takiego własnie mi brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdziesz ją u siebie w bibliotece :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł, współczesny PRL jest na pewno lepszy niż ten prawdziwy (przynajmniej nie musieli się bać, że UB ich nagle aresztuje - tak należę do osób, które nienawidzą tego okresu w Polsce). Naprawdę oryginalny pomysł, aż chętnie przeczytam tę książkę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Właśnie byłam na polowaniu w bibliotece i udało się zdobyć tę książkę. Zachęcona Twoją recenzją zaraz biorę się za czytanie!

      Usuń
    3. A to bardzo mi miło. Życzę owocnej lektury. Jestem ciekawa jak Ty ją odbierzesz :)

      Usuń
  5. Słyszałam o tej historii. Świetny pomysł, ale chyba bym tak nie potrafiła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawne to czasy i wydają się dziś być niemożliwe. Czytam serię "Ewa wzywa 07". To seria kryminalna z czasów PRL, ale dużo można wyczytać o tym jak to "drzewiej" bywało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej interesują aspekty społeczne tamtych lat :)

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że ta książka nie tworzy jakiegoś mitu PRL-u, a wypowiedzi z całą surowością negujących ten system jest tyle samo, co humorystycznych, sielskich, zabawnych. Niedobrze byłoby gdyby na podstawie różnych publikacji jawił się młodym ludziom zafałszowany obraz minionej epoki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorzy pokazują, że życie w tamtych czasach na pewno nie należało do najłatwiejszych, uwypuklili absurdy tamtych lat. Jednak opisali i te pozytywniejsze aspekty - choćby sąsiedzką zażyłość.

      Usuń
  8. Cóż za szalony pomysł! :) Sama niestety nie pamiętam już tak dobrze czasów PRL-u. Kiedy się kończyły, byłam jeszcze malutka, ale okres ten zawsze wydawał mi się bardzo ciekawy. Książka ta wydaje się niezwykle intrygującym eksperymentem. Chętnie bym po nią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja urodziłam się po PRL-u, ale myślę, że jest to dość ciekawy odcinek naszego czasu.

      Usuń
  9. Zapowiada się naprawdę świetnie. Z sentymentem PRLu nie wspominam, bez sentymentu również, w ogóle nie mam prawda do takich wspomnień. Za to chętnie przeczytam taką "relację".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do lektury :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf