niedziela, 6 lipca 2014

Dlaczego koty nie jedzą ludzi. Katja Lange-Müller


Autor: Katja Lange-Müller

Tytuł: Dlaczego koty nie jedzą ludzi
Tytuł oryginału (wydany pierwotnie pod tytułem) Die Enten, die Frauen und die Wahrheit. 

Wydawnictwo: UMCS

Rok wydania: 2010
 
Strony: 96

Ocena: 3,5/6


Katja Lange-Müller uważana jest za jedną  z najciekawszych i najbardziej oryginalnych niemieckich autorek. Ma na swoim koncie kilkanaście tomów opowiadań, w których wplata watki autobiograficzne. Dzięki pracy w różnych zawodach m.in. jako pracownik w zakładzie dla psychicznie chorych, zacer, ma wiele doświadczenia i co za tym idzie inspiracji, które przelewa na papier w formie krótkich opowiadań. Swoich bohaterów przenosi często do różnych miast, choć jak można przeczytać we wstępie książki, sercem związana jest z Berlinem.



Dlaczego koty nie jedzą ludzi nie jest łatwą w odbiorze lekturą. Niektóre opowiadania, choć mieszczą się zaledwie na kilku stronach sprawiają wiele trudności w odbiorze. Lange-Müller jako bohaterów swoich utworów wykorzystuje często zwierzęta. I właśnie te moim zdaniem były najciekawsze i sprawiły mi największą czytelniczą przyjemność. Moim faworytem bez wątpienia jest tytułowe opowiadanie. Zaskoczyło mnie ono swoją finezją, ale przede wszystkim świetnym czarnym humorem, którego brakowało mi także w innych rozdziałach. Autorka porusza w swojej twórczości tematy tak błahe jak wyjazd na grzyby czy obserwowanie kaczek w parku. Wykorzystuje te codzienne sytuacje do analizy ludzkich zachowań. To wielka umiejętność, choć jej styl momentami staje się jak dla mnie zbyt uproszczony, co prowadziło do braku mojego zaangażowania w lekturę.

Mam problem z tą książką. Niekiedy miałam jej naprawdę dość, czułam wielkie zniechęcenie, by przy następnych rozdziałach docenić warsztat pisarki i jej spojrzenie na otaczający nas świat. Być może jest to spowodowane tym, że utwory tłumaczyli studenci lingwistyki stosowanej UMCS. Nie umieli nadać opowiadaniom ostatecznego szlifu, który uwydatniłby ich pozytywne strony. Trzeba pamiętać jednak, że tłumacze zawsze znajdują się w bardzo trudnym położeniu, aby zaprezentować rodakom literaturę obcą, zachowując jej przesłanie, z drugiej strony jednak niejako stworzyć ją na nowo. Nie bez przyczyny mówi się, że najlepszymi tłumaczami są osoby, które same piszą, przez co ich styl jest bardziej naturalny, umieją wyłapać pisarskie niuanse.

Warto na koniec przytoczyć słowa samej pisarki, które moim zdaniem świetnie oddają styl i przesłanie całego tomu: "Autor mus starać się przekazać to, co ma do przekazania, w możliwie najbardziej zwięzłej formie. Możemy przecież czytać tylko do końca życia, ani dnia dłużej!"*

*cytat z okładki

4 komentarze:

  1. Zgadzam się, że tłumaczenie znacząco wpływa na odbiór książki. Niekiedy może tak zepsuć lekturę, że świetna książka staje się nie do przejścia. Jeżeli chodzi natomiast o powyższą książkę, to nie słyszałam jeszcze o tej autorce, ani o jej książkach. Może dlatego, że pisze opowiadania, za którymi nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nigdy o niej nie słyszałam, przyznaję, że sięgnęłam po nią głównie ze względu na chwytliwy tytuł :)

      Usuń
  2. Długo nie doceniałam pracy tłumacza, ale od pewnego czasu patrzę na to nieco inaczej. Tłumacz to prawie jak pisarz, od niego naprawdę wiele zależy, choćby to, czy będzie umiał zachować klimat tłumaczonego tekstu, jego melodię, przesłanie itp. Być może faktycznie, ta książka w rękach profesjonalisty byłaby zupełnie inną książką.

    Fajnie na ten temat opowiadał Zygmunt Miłoszewski (u mnie na blogu jest relacja z jego wykładu, więc jeśli masz ochotę, to zapraszam). Mówił o swojej powieści, o tym jak różne wersje jej powstały w zależności od tego czy tłumaczył ją poważny Francuz czy Angielska z poczuciem humoru i dużych umiejętnościach językowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością zajrzę. Czytałam kiedyś wywiad Miłosza, w którym on też mówił o tym jak ważne i odpowiedzialne zadanie mają tłumacze.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf