poniedziałek

Bestia z Monachium. Rory Clements [recenzja]

 


Detektyw Sebastian Wolff nie chciał prowadzić tej sprawy. Brutalne zabójstwo młodej Angielki oznaczało burzę w mediach a co najgorsze osobiste zainteresowanie śledztwem najważniejszych nazistowskich oficjeli z Hitlerem na czele. Podjęcie się tego zadania było samobójcze i Wolff doskonale zdawał sobie z tego sprawę. W połowie lat 30. w Monachium nie było jednak miejsca na sprzeciwianie się rozkazom. Z duszą na ramieniu i odrażającym współpracownikiem Winterem u boku, detektyw rozpoczyna śledztwo, które nie ma prawa potoczyć się dobrze.



Bestia z Monachium to jeden z najlepszych kryminałów jakie miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Umiejscowienie akcji w nazistowskich Niemczech, w Monachium, w którym buzuje od agresji, prześladowań, ludzie nie ufają sobie nawzajem, po ulicach maszeruje Bawarska Policja Polityczna, a niepokorne jednostki lub takie które zawiodły oczekiwania tajemniczo znikają, okazało się świetnym wyborem autora. Niepokorny detektyw Wolff, któremu daleko jest do panującej ideologii musi sprawnie lawirować między oczekiwaniom zwierzchników a własnym moralnym zasadom. Staje się to jednak wyjątkowo trudne gdy w śledztwie zaczynają wychodzić na jaw tropy, powiązania, które zmuszają Wolffa do podjęcia ryzykownej gry wbrew wszystkim. 


Ogromnym atutem książki są liczne zwroty akcji w śledztwie, mnogość wątków, świadków, sprawia, że naprawdę ciężko odłożyć ten tytuł chociaż na chwilę. Clements powołał do życia bardzo wyrazistych bohaterów, Winter, który wbrew woli Wolffa towarzyszył mu w śledztwie, swoim zachowaniem wywoływał we mnie złość i irytację. Zresztą postaci, które były wielowymiarowe jest w tej historii zdecydowanie więcej. Monachium w 1935 roku było specyficznym miejscem, w którym jak w soczewce można obserwować pełzające zło, które za kilka lat objawi się całemu światu. Cały kryminalny wątek jest dopracowany, dzięki czemu zakończenie choć gorzkie to logicznie spina całą fabułę. Pomimo mnogości wątków autorowi udało się zachować równy, wysoki poziom przez całą opowieść. 


Moją pierwszą myślą po skończeniu Bestii z Monachium było to, że z ogromną chęcią sięgnęłabym po kolejne tytuły z detektywem Wolffem w roli głównej. Moim zdaniem jest to kryminał, który jest powiewem świeżości i czegoś nowego na naszym rynku. Gorąco polecam!


Książkę otrzymałam w ramach współpracy barterowej od Wydawnictwa Bukowy Las.



Autor: Rory Clements

Tytuł: Bestia z Monachium

Wydawnictwo: Bukowy Las

Strony: 464

Ocena: 5/5



 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.Bq8S7pdE.dpuf